Drętwy palec, Jean Michel i duża hawajska


<sprawdza parametry>

<ustawia autopilota>

<włącza Oxygene pt 2 Jean Michel Jarre w celu stworzenia podniosłego nastroju>

DZIENNIK POKŁADOWY 
DZIEN 1
30.07.2017

Także tego... 

No co ja będę dużo mówić, mili Państwo. Jak się wpieprza co popadnie, za nic mając konsekwencje, to tak się właśnie kończy. Jak wysiłek fizyczny i tzw. "kardio" ogranicza się jedynie do pokonania kilku metrów w celu załatwienia potrzeby fizjologicznej, bo wstydem byłoby lać pod siebie, to trzeba pewnego dnia otworzyć te drzwi do których puka rzeczywistość i przyjąć ten strzał w twarz z honorem jak prawdziwy mężczyzna. I choć mężczyzną nie jestem, to przyjmuję na klatę konsekwencje swych czynów i będę walczyć aby wrócić do normalności. Swoją drogą, ciekawe że człowiek żyje w przeświadczeniu, że nadal jest młody (choć lata lecą nieubłaganie) i jego organizm jest w stanie podołać absolutnie każdemu wyzwaniu. 

Kiedy wczoraj kolejna część ciała odmówiła posłuszeństwa, czy to przez brak ruchu i słabe krążenie, czy to przez żenującą dietę składającą się głównie z wysoko przetworzonego syfu, czy przez prace, która nie mogłaby być bardziej statyczna, czy może po prostu przez źle dopasowane buty, Świat popatrzył z politowaniem na mój zdrętwiały palec, przewrócił oczami, wzniósł błagalnie spojrzenie ku niebu, jak mniemam szukając tam pociechy albo inspiracji, tudzież dodatkowych pokładów cierpliwości i natchnięty tym co zobaczył stwierdził: 

-Dobrze, młoda damo. Tam Cie wyślemy. Jak nie umiesz tutaj, to może tam się nauczysz dbania o swoje ciało. Posiedzisz w zimnym, czarnym kosmosie, dupa Ci zmarznie, nabierzesz troche rozumu. A jak się ogarniesz, to zadzwoń, to Cie ściągniemy do domu.

I nim się zorientowałam, byłam już daleko w przestrzeni kosmicznej, Ja, Jean Michel, mój zdrętwiały palec i straszna, paraliżująca chęć zjedzenia dużej hawajskiej...


Komentarze

  1. ja chyba tez dzis zamowie hawajska. ten ostatni raz przed jutrem! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rób tego królowo! Miej silę! Bo tak zawsze się zaczyna: 'ten ostatni raz'...

      Usuń

Prześlij komentarz